|
LUBIN: KGHM i decyzje wołające o pomstę do nieba |
|
|
|
|
Wpisany przez Administrator
|
|
środa, 16 grudnia 2009 08:19 |
|
- Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy KGHM sporo pozmieniało w statucie spółki. Te zmiany wpłyną korzystnie na Polską Miedź?
- Decyzje, które zapadają w Polskiej Miedzi wołają o pomstę do nieba, a ludzie za nie odpowiedzialni powinni resztę życia spędzić za kratami o chlebie i wodzie. Przecież to umożliwia przejęcie kontroli nad Polską Miedzią. Możliwości KGHM są ogromne. Inwestor, który kupi wystawiony na sprzedaż pakiet akcji może odzyskać pieniądze w rok wypłacając tylko dywidendę. Ulokowanie takiego kapitału przez poważnych graczy nie stanowi najmniejszego problemu. Ostatnie decyzje NWZA KGHM pozwala poważnemu graczowi przejąć kontrolę nad Polską Miedzią. A kąsek jest naprawdę łakomy. Kwestią czasu będzie tylko, jak poważny gracz przejmie kontrolę nad KGHM. Może to stać się za rok lub za kilka lat. Bo wbrew pozorom pieniądze, jakie trzeba wyłożyć, wcale nie są duże. Zachodnie banki miałyby głupków, nie doradców, gdyby ci nie skorzystali z takiej okazji.
- Pan sprzeciwia się rzecz jasna prywatyzacji KGHM?
- Już w grudniu ubiegłego roku pytałem z trybuny sejmowej zaniepokojony sygnałami o prywatyzacji. Wtedy minister Gawlik zarzekał się, że to wymysły związkowców. I co teraz nagle w ostatnich miesiącach wymyślono tę prywatyzację? Wierzyc się nie chce. Zresztą taka decyzja ze względów ekonomicznych nie ma najmniejszego sensu.
- Czyli takie działanie jest szkodliwe?
- Wybitnie szkodliwe dla naszego regionu. Ale też dla całego kraju, bo Skarb Państwa pozbawia się kontroli nad ogromnym dobrem, jakim jest KGHM.
Z Piotrem Cybulskim rozmawiała Sylwia Tracz |