|
Polski samolot Tu-154M z prezydentem na pokładzie rozbił się podchodząc do lądowania na lotnisku w Smoleńsku w Rosji. Wszyscy pasażerowie i załoga zginęli - na pokładzie było 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński.
Tysiące osób zgromadziło się przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie po katastrofie prezydenckiego samolotu, który leciał na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Zginął prezydent Lech Kaczyński, jego żona Maria, towarzyszący im ministrowie, parlamentarzyści, osobistości i przedstawiciele Rodzin Katyńskich. Na chodniku przed budynkiem płoną tysiące zniczy, przybywa też wiązanek kwiatów.
Do zebranych przed Pałacem Prezydenckim wyszli urzędnicy kancelarii prezydenta i wraz z księdzem modlili się w intencji ofiar katastrofy.
Przed budynkiem zebrało się tysiące osób. Na chodniku zapalono tysiące zniczy, z minuty na minutę przybywa też wiązanek kwiatów. Wielu mieszkańców Warszawy przyniosło flagi państwowe. Wśród tłumu są dziesiątki dziennikarzy z kraju i zagranicy.
„To wielka tragedia dla naszego narodu. Przyszłam tutaj, ponieważ jest to obowiązek każdego Polaka" - powiedziała PAP Anna, mieszkanka Warszawy.
Na miejscu są też m.in. studenci Uniwersytetu Warszawskiego. „Jak tylko dowiedzieliśmy się o tym wypadku, nie mogliśmy w to uwierzyć. Tak naprawdę nie dociera do nas to, co się stało. Przyszliśmy tu się pomodlić w intencji wszystkich, którzy zginęli w wypadku" - mówili.
„Myślę, że mało który kraj był w takiej sytuacji, że w jednej katastrofie zginęło aż tylu najważniejszych ludzi w Polsce, polityków, oficerów i duchownych. To czas, kiedy musimy się zjednoczyć" - podkreślał mężczyzna, który przyszedł pod Pałac Prezydencki z polską flagą.
Przed budynkiem kwiaty składają też politycy. „W takim momencie wszystkie różnice polityczne idą w kąt. To byli wybitni ludzie z różnych obozów politycznych, którzy sprawowali największe funkcje państwowe. To, co się wydarzyło, to potworna tragedia" - mówił dziennikarzom Marek Borowski.
Księgi kondolencyjne będą wystawione w podcieniach Pałacu Prezydenckiego w sobotę do godziny 22 oraz w niedzielę w godzinach 8-22 - poinformowała w sobotę Kancelaria Prezydenta.
W sobotę przed Pałacem Prezydenckim zgromadziły się tysiące osób, wiele z nich wpisuje się do ksiąg kondolencyjnych. Do podcieni Pałacu, gdzie wystawione są księgi, ustawiła się kilkudziesięciometrowa kolejka. Na dziedziniec Pałacu co kilka minut wpuszczane są małe grupy osób, które wpisują się do jednej z ośmiu ksiąg, przy których ustawione są zdjęcia prezydenckiej pary.
Na chodniku przed Pałacem Prezydenckim płoną znicze, leżą wiązanki kwiatów i wieńce.
|